Dalsze losy ul. Garncarskiej – kolejna kompromitacja burmistrz Ewy Przybyło

Ewa-Przybyło-odważnie
Zdjęcie: materiał wyborczy Ewy Przybyło

Dalsze losy ul. Garncarskiej- kolejna kompromitacja burmistrz Ewy Przybyło. 
Szanowni Państwo,
Przypomnijmy:
W dniu 25.03.2015 r. została podjęta uchwała nr VI/29/15 w sprawie ustalenia przebiegu istniejącej drogi gminnej – ul. Garncarskiej, zaliczonej, do kategorii dróg gminnych, rozporządzeniem  Wojewody Nowosądeckiego z dnia 28 kwietnia 1995 roku Nr 12 w sprawie zaliczenia dróg publicznych do kategorii dróg lokalnych miejskich na terenie województwa nowosądeckiego.
Uchwała ta podjęta została pomimo sprzeciwu radnych klubu „Nasze Miasto”, próbujących uświadomić burmistrz i pozostałym radnym, ze jest ona niezgodna z prawem.
Nasze zarzuty potwierdził Wojewoda Małopolski w rozstrzygnięciu nadzorczym, stwierdzając nieważność przedmiotowej uchwały jako podjętej z rażącym naruszeniem  przepisów prawnych.
Od powyższego rozstrzygnięcia nadzorczego Wojewody, Gmina Rabka-Zdrój złożyła skargę do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Krakowie.
WSA postanowieniem z dnia 17.11.2015 r., Sygn. III SA/Kr 716/15, oddalił skargę, ponieważ zaskarżone rozstrzygnięcie nadzorcze stwierdzające nieważność tej uchwały było zgodne z prawem.

Wyrok III Sa-kr 716-15

Wszystkie zarzuty podniesione przez Klub Radnych „Nasze Miasto” na komisjach i sesji Rady Miejskiej, na której podjętą tą uchwałę, zostały potwierdzone najpierw w rozstrzygnięciu nadzorczym Wojewody, a następnie podtrzymane przez WSA.
 
Opinia Klubu Radnych „Nasze Miasto”

Opinia Do Projektu Uchwały o Przebiegu Ulicy Garncarskiej


„W ocenie Sądu zaskarżone rozstrzygnięcie nadzorcze jest zgodne z prawem. Wojewoda prawidłowo ocenił, iż przedmiotowa uchwała wydana została z istotnym naruszeniem prawa i zachodziła podstawa do stwierdzenia jej nieważności.”
 
Burmistrz przygotowując tą uchwałę działała na szkodę mieszkańców, przez pozbawianie ich praw do nieruchomości.
„Podjęcie zakwestionowanej przez Wojewodę uchwały ustalającej przebieg drogi gminnej po tych działkach skutkowało zatem de facto zaliczeniem spornych działek do drogi gminnej i pozbawieniem właścicieli praw do tych nieruchomości w sposób niezgodny z prawem, albowiem nie zachowano wymogu uzyskania własności nieruchomości przez gminę oraz uprzedniego zasięgnięcia opinii właściwego zarządu powiatu.”
 
W tym postępowaniu Burmistrz nie potrafi nawet przedstawić dowodów świadczących o przebiegu drogi gminnej – nie umie czytać ze zrozumieniem i przedstawia niewłaściwe dokumenty.
Oto dowód z wyroku:
„Nie stanowi dowodu przebiegu drogi gminnej po przedmiotowych działkach także stwierdzenie przez skarżącą Gminę, że pismo Zastępcy Burmistrza Miasta R z dnia 9 kwietnia 2009r., znak: […] informujące, iż droga na spornych działkach ma charakter drogi wewnętrznej, a nie drogi gminnej, zostało wystosowane w wyniku błędu urzędników. Dowodu, że ustalony w kwestionowanej uchwale przebieg ulicy G miał charakter drogi publicznej, nie stanowi także treść decyzji Burmistrza z dnia 2 lipca 2010r. o zatwierdzeniu planu podziału, w tej decyzji rozstrzygnięto bowiem władczo jedynie o podziale nieruchomości, a nie o charakterze prawnym drogi i jej przebiegu.”.
 
Na siłę też burmistrz stara się udowodnić swoje racje uważając, że może nazywać dokumenty dowolnie:
„Wojewoda wskazał, że nieprawdziwe jest stwierdzenie skarżącego że „Dodatkowo dołączono zeznania świadków”, skoro skarżący miał na myśli dołączone do wyjaśnień Burmistrza R z dnia 24 kwietnia 2015r. dwa pisma (str. 40 i 41), w których K. W. w imieniu komitetu czynowego zwraca się o pomoc w realizacji czynu społecznego i to pismo potraktowane zostało jako „zeznania świadków”, o których mowa w wyjaśnieniach Burmistrza. Ponadto strona skarżąca w w/w wyjaśnieniach Burmistrza stwierdza, że dowodem są zeznania świadków K. W., J. i H. Z., B. S., F. K. Zdaniem Wojewody, takie stwierdzenie trudno jest rozumieć jako wniosek o przeprowadzenie dowodu z wyjaśnień wskazanych osób, zwłaszcza, że znaczna część z tych osób była członkami komitetu czynowego, którego pisma, załączone przez Burmistrza, zostały potraktowane jako owe „zeznania świadków”.
 
Burmistrz zarzuca Wojewodzie, zupełnie nietrafnie, naruszenie szeregu przepisów KPA.
WSA kwituje sprawę: „Odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego może mieć zatem miejsce jedynie pomocniczo, w przypadkach nieuregulowanych przez ustawę o samorządzie gminnym”.
 
I co najistotniejsze, burmistrz nadużywa i nadinterpretuje przepisy, aby je obejść:
„W drodze uchwały ustalającej przebieg drogi gminnej nie można jednak wytyczać nowego przebiegu drogi w taki sposób, by prowadziło to w istocie do nadania statusu drogi publicznej nieruchomościom dotychczas w sposób jednoznaczny i wyraźny nie zaliczonym do kategorii dróg gminnych. Takie działanie rady gminy stanowiłoby bowiem obejście art. 7 ust. 2 w związku z art. 2a ust. 2 ustawy o drogach publicznych, które wymagają dysponowania przez gminę własnością nieruchomości do zaliczenia jej do kategorii dróg gminnych.”
 
Jest to kolejny przykład świadczący o kompletnym braku znajomości przepisów prawnych przez burmistrz i jej prawnika dot. nie tylko regulacji prawnych dróg publicznych, ale także procedur wynikających z podstawowych zasad polskiego sądownictwa administracyjnego.
Rada Miasta podejmując uchwałę pomimo naszych twardych argumentów, w stopniu istotnym naruszyła prawo.
 „Okoliczność, że przedmiotową uchwałą objęto nieruchomości nie stanowiące własności Gminy R, uniemożliwiała Radzie Gminy podjęcie uchwały, która wywołała w istocie skutki polegające na zaliczeniu ich do kategorii dróg gminnych. Należy zatem uznać, że podejmując zaskarżoną uchwałę, Rada naruszyła prawo materialne, to jest cytowany powyżej przepis art. 2a ust. 2 w związku z art. 7 ust. 2 ustawy o drogach publicznych. To naruszenie prawa, kwalifikowane przez Sąd jako istotne naruszenie prawa (…), stanowiło przesłankę do stwierdzenia jej nieważności, co prawidłowo uczynił Wojewoda w rozstrzygnięciu nadzorczym.”
 
Ile razy jeszcze burmistrz będzie przedkładała radnym buble prawne, a następnie nieudolnie i niezasadnie broniła tych bubli przed organami wyższego rzędu? Poprzez takie działania ośmiesza siebie i swój urząd, ale przede wszystkim naraża Gminę na utratę pieniędzy publicznych wydatkowanych m.in. na delegacje, opłacanie prawnika i jego wywody.
 
Każdy mający choć przelotny kontakt z przepisami, wie, że wszystko można starać się wybronić. Ale niektórych spraw nie należy się podejmować, bo są z góry ewidentnie przegrane.
 
Najbardziej dziwi nas fakt, że mimo naszej argumentacji pozostali radni ślepo wierzą twierdzeniom burmistrz. Trzeba pamiętać, że my jako radni podejmujemy decyzje (uchwały) i to my jesteśmy za nie odpowiedzialni, nie burmistrz. Zresztą burmistrz przyparta do muru w sytuacjach krytycznych, posługuje się takim właśnie argumentem, że to radni podjęli uchwałę, a nie ona.
 
I jak wiele jeszcze będzie takich sytuacji, jak ta tu opisywana?
 
Wszystkie powyższe przykłady świadczą o permanentnym ignorowaniu sądów przez burmistrz. Radcy prawnego urzędu nie oceniamy, tylko jego pracę: WSTYD !!!
 
Aktualizacja 01.02.2016 14:35

Wniosek + odpowiedź w sprawie skargi Gancarska