Delikatne piki werbalnego szczytowania burmistrza Rabki Zdroju w TVP Kraków

DELIKATNE PIKI WERBALNEGO SZCZYTOWANIA BURMISTRZA RABKI – ZDROJU W TVP KRAKÓW.
wice
Zdjęcie: TVP Kraków
W piątkowy wieczór 15 stycznia Pan Robert Wójciak wiceburmistrz Rabki – Zdroju był gościem red. Magdaleny Drohomireckiej razem z burmistrzem Krynicy – Zdroju i wójtem Zawoi w studio TVP Kraków. Tematem rozmowy była oferta turystyczna ośrodków wypoczynkowych dla rozpoczynających ferie dzieci i młodzieży, też w świetle wyników pomiarów zanieczyszczenia powietrza. „Po co jedziesz w góry? Żeby oddychać świeżym powietrzem”.
Pan burmistrz Rabki – Zdroju w 10 roku sprawowania funkcji wiceburmistrza stanął przed dość trudnym, w mojej ocenie, zadaniem publicznego zareklamowania/sprzedania produktu jakim jest ogólnie pisząc uzdrowisko Rabka – Zdrój w domyśle z czystym powietrzem i bogatą ofertą zimowych atrakcji dla przyjezdnych, chętnych jak najliczniej do wypoczynku w Rabce – Zdroju.
Burmistrz Rabki wypowiedź rozpoczął od znanych już od roku słów swojej szefowej sprowadzających się w założeniu do odwróconej logiki: nie ma ludzi w maskach – jest bardzo  czyste powietrze, zaznaczając po tym cytacie: to tak na wesoło. Do obowiązków władzy terytorialnej należy dbanie o stan zdrowia i życia mieszkańców w tym rzetelne informowanie o potencjalnych, występujących na danym obszarze zagrożeniach. Czy miejscowa władza wywiązuje się z powyższego? Pomiary wykazały, że mogę wątpić. Z pewnością natomiast władza chętnie powołuje się na obserwację nieświadomych do końca zagrożeń mieszkańców, którzy na przykład obecnie są pozbawieni dostępu do informacji o bieżącym stanie powietrza w mieście a więc wykorzystuje stan świadomości, za który sama ponosi odpowiedzialność. Czy w Rabce była prowadzona kampania plakatowo – ulotkowa dotycząca spalania w gospodarstwach domowych? Zmysły ludzkie są zbyt ograniczone aby w wielu przypadkach w porę ostrzegły o zagrożeniu dla człowieka, jego zdrowia czy nawet życia. Pyłów PM 10, PM 2.5, benzopirenów rozproszonych w powietrzu nie da się zobaczyć, usłyszeć czasami można tylko poczuć co zostało wrzucone do pieca. Dopiero skonstruowanie protez umożliwiło człowiekowi np. dokładne poznanie wcześniej niewidzialnego świata bakterii i wirusów niosącego dla człowieka też realne zagrożenia w postaci chorób i podejmowanie zgodnie z odkryciami właściwej prewencji czyli zapobiegania.
W dyskusji burmistrza z nie do końca przekonaną o czystym powietrzu w Rabce Panią redaktor padły z jego ust sformułowania warte zacytowania: „delikatne przekroczenia”, „to był niestety pik w nocy tak naprawdę…”. Burmistrz Wójciak potwierdził też słowa jego przedmówcy Pana burmistrza Krynicy – Zdroju o nie przekonaniu i braku dowodów na to czy to co u nas jest w powietrzu, to co mierniki wykazują pochodzi z gospodarstw domowych w naszej gminie?
Z tym przekonaniem dwóch burmistrzów miast uzdrowiskowych chciałbym podjąć dyskusję i zacytuję tu siebie z komentarza pod artykułem: http://rabka.cba.pl/2016/01/05/rabka-zdroj-ma-rakotworcze-powietrze/ „Podane dane dotyczą obecności cząsteczek benzopirenów chętnie „doczepiających” się do pyłów PM 10 i wątpię abyśmy je mieli w Rabce z importu skoro odgradzają/przegradzają nas górki i góry. Każda większa górska miejscowość z racji znajdowania się w niecce ma przez to u siebie bardziej swoje produkty spalania na co dowodem są jeszcze wyższe miejsca w rankingu Nowego Targu (33 500 mieszk.) i Zakopanego (27 500 mieszk. + ok. 10 000 – 40 000 turystów) przy 13 500 mieszk. w Rabce + wczasowicze. Aby to potwierdzić wystarczy wyjść na jakąś górę i zobaczyć co „WISI i KISI SIĘ” w kotlinach”.
Już przy wypowiedzi Pana Dariusza Reśko burmistrza Krynicy – Zdroju o teorii napływania zanieczyszczeń z sąsiednich gmin, „róży wiatrów” Pani redaktor wychwyciła reakcję Pana Marcina Pająka wójta Zawoi mówiąc „Pan wójt się uśmiecha, że ktoś inny wysyła te zanieczyszczenia”.
Tak, Panowie burmistrzowie czy w związku z tym Waszym stanowiskiem moglibyście podjąć działania wspólnie np. z WIOŚ w celu ustalenia z nazwy EKSPORTERÓW pyłów i benzopirenów odpowiednio do Krynicy – Zdroju i Rabki – Zdroju skoro powiedzieliście i z tych wypowiedzi wynika, że jesteście choć częściowo wyznawcami  teorii „podrzucania” ? I logicznego wniosku z tej teorii, że obie miejscowości uzdrowiskowe są tylko biernymi, wbrew woli miejscowych urzędów – IMPORTERAMI ?! Niesamowite to jest bowiem z tego stanu wynika, że za darmo i bez sprzeciwu gminy uzdrowiskowe godzą się na SMOG z zewnątrz. Kto więc, ustalony z nazwy „podrzuca” do Rabki zanieczyszczenia powietrza? Nowy Targ? Znowu wątpię nawet przy założeniu, że przez chwilę wierzę w tę teorię bo w Rabce dominują wiatry zachodnie (w ok. 80%?). Skąd napływają zanieczyszczenia do Nowego Targu zajmującego 3 miejsce w rankingu miast polskich najbardziej zanieczyszczonych benzopirenami? Kto „podrzuca” Zakopanemu (10 miejsce), Suchej Beskidzkiej (5 miejsce) itd. Jak wytłumaczyć specyficzne, stałe uprzywilejowanie na ten rzekomy, moim zdaniem, import z zewnątrz, stale tych samych ulic i miejsc w Rabce, w których wielogodzinne, mocno śmierdzące, dusząco-zatykające „piki” wieczorami i w nocy są prawie codziennie? Jaka „róża wiatrów” to robi ?
Czy nie jest tak niestety, że sugestie Panów o importowaniu zanieczyszczeń to bardziej mówienie jednak o tzw. eksporcie wewnętrznym? Taki swoisty, przeniesiony status Pewex’u czy Baltony z PRL’u na potrzeby lokalnego wyjaśnienia skąd biorą się w nadmiarze szkodliwe produkty spalania powodujące przekroczenie stosownych norm w miejscowościach, którymi władacie.
Stacje pomiarowe w Rabce – Zdroju były zainstalowane w drugiej połowie listopada 2015 roku. Potwierdziły nawet całodobowe i w czasie tej doby wielokrotne przekroczenia normy. Ocenione publicznie przez burmistrza Rabki – Zdroju zanieczyszczenia pyłami przekraczające normę jako „piki” były wielogodzinne co podważa sens tego słowa we właściwym jego znaczeniu jako stanu szczytowego, ekstremalnego w stosunku do tła pomiarowego konkretnego parametru. Rekordy osiągały 10 – krotne przekroczenie normy (ponad 500ug/m3 przy normie 50ug/m3) w stężeniu pyłów w powietrzu i te rekordowe „piki” były rzeczywiście około północy ale do tej szczytowej wartości dochodziły przez kilka godzin. A co ze wskazaniami oraz przekroczeniami rzędu 150-250 ug/m3 wciągu dnia? Pamiętam też, że w pierwszych dniach pomiarowych wiały silne wiatry i wtedy jakość powietrza w Rabce wahała się wokół normy i bywała poniżej jej co przeczy teorii „nawiewania” zanieczyszczeń z sąsiednich gmin. Co z 14 miejscem Rabki wśród miast całej Polski najbardziej zanieczyszczonych benzopirenami i jedynego uzdrowiska a więc lidera w tej kategorii w pierwszej piętnastce? Czemu nie ma tak wysoko Mszany Dolnej?
Czas pokaże jak długo praktyka publicznego zaklinania rabczańskiej rzeczywistości będzie skuteczna w pozyskiwaniu chętnych do przyjazdu kuracjuszy do Rabki zamiast podejmowania wreszcie odpowiednich działań i praktycznego realizowania w gminie konkretnych programów. Moim zdaniem nie tylko w tym zakresie ochrony powietrza zmarnowane zostało ostatnie 9 lat ale też w zakresie budowy infrastruktury turystycznej wykraczającej poza wybrukowane kilometrowe  alejki w zrewitalizowanym Parku, tężni, 3 stoki narciarskie, lodowisku i znowu Parku. Wątpię aby brak prawdziwej infrastruktury turystycznej wypełniły turystom powstałe markety? Wszystko wskazuje na to, że w ślad za zbudowaną drogą uzdrowiskową (paradoksalna nazwa) za ponad 100 mln zł nastąpi spełnienie wątpliwych ambicji włodarzy wskutek zaniechanych przez nich działań i dopełni się czarny scenariusz dla Rabki – Zdroju, która z tradycją 150 letniego uzdrowiska stanie się powoli zapleczem noclegowo-gastronomicznym dla Poręby Wielkiej. Warto więc zastanowić się czy proteza w postaci stacji pomiarowej zanieczyszczeń powietrza służy dobru człowieka czy jak pewnie będą twierdzić niektórzy wieczni oponenci stanowi narzędzie w rękach „ekoterrorystów” ?
Zapraszam do zapoznania się z materiałem wyemitowanym w TVP Kraków w piątek 15 stycznia 2016 roku http://krakow.tvp.pl/23610641/15-i-2016 oraz z materiałem powiązanym, o czym wspomina red. Magdalena Drohomirecka czyli uchwałą sejmiku małopolskiego skąd kopiuję taki fragment ze strony TVP Kraków:
„Według przytoczonych szacunków epidemiologów, z powodu zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym w stolicy Małopolski umiera rocznie kilkaset osób. Uważają oni, że gdyby udało się zmniejszyć emisję PM 2,5 do 15 mikrogramów/m.sześć. zmniejszono by liczbę zgonów o ok. 490, a statystyczny krakowianin żyłby o rok dłużej. Epidemiolodzy dysponują też dowodami na związek zanieczyszczeń powietrza z niską wagą urodzeniową, liczbą poronień, wcześniactwem czy częstością występowania wad wrodzonych u noworodków.”
 http://krakow.tvp.pl/23605726/sejmik-przyjal-uchwale-antysmogowa-dla-krakowa
 

                                                                                                          Konrad Górski